sobota, 17 listopada 2012

Mineralny podkład Lily Lolo.






Lily Lolo jest czołowym producentem kosmetyków mineralnych w Wielkiej Brytanii. Firma szczyci się produkcją kosmetyków w 100 % naturalnych, pozbawionych wszelkiej chemii, kosmetyków które nie zatykają porów, posiadają właściwości antybakteryjne, które znacząco poprawiają wygląd cery.
Lily Lolo ma również dobre opinie wśród konsumentek, blogerek, więc postanowiłam spróbować i ja :)


Podkłady LL posiadają naturalny filtr SPF 15 i zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natura Heath.


Producent o podkładzie pisze tak:

„Nasz podkład:

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodoodporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  •  może być używany przez wegetarian i wegan”



Skład podkładu: Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna


Podkład kupiłam na stronie Costasy oficjalnego dystrybutora kosmetyków Lily Lolo. Dość sporo czasu zajęło mi wybranie odcienia. Jest to o tyle trudne gdyż wybór jest duży. Ostatecznie padło na Barely Buff. Na początku wydawał się być zbyt jasny (był to koniec lata, a ja byłam troszkę opalona) jednak teraz jest idealny. Wiem przynajmniej, że na lato potrzebny mi będzie troszkę ciemniejszy odcień.




Podkład jest sypki, a proszek „idealnie” gładki – mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :) Jest to mój pierwszy sypki podkład więc troszkę czasu zajęło mi nauczenie się jego aplikacji. Teraz nie mam już z tym większych problemów, no chyba że twarz płata mi nieprzyjemne figle w stylu okropnego wysypu…



Puder zamknięty jest w szklanym słoiczku z plastikową zakrętką. Posiada sitko, które można zamknąć obrotową nakładką. Wygląda bardzo ładnie i elegancko.
Nakładam go miękkim pędzlem - kolistymi ruchami. Puder idealnie stapia się z twarzą. Całkiem dobrze kryje, szczególnie przebarwienia i mniejsze niedoskonałości. Nie zapycha porów i nawet trochę matuje. Jest bardzo wydajny, pewnie starczy mi na rok czasu – albo i dłużej :) Jest to podkład, który zagości u mnie na pewno na bardzo długo.




Cena podkładu:  69,90 zł za 10 g (dostępna jest wersja mini 0,75 g w słoiczki za 9,90 zł)


35 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawi mnie ta marka, jeszcze nie miałam możliwości testowania ich pudrów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam dwie próbki pudru i też jest super. Mam też błyszczyk Lily Lolo, który uwielbiam :)

      Usuń
    2. Muszę sobie zatem coś upolować na Mikołaja :)

      Usuń
  2. Mam coraz większą ochotę na ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten podkład w kolorze warm peach i jestem z niego zadowolona :) Kiedyś nawet pisałam o nim recenzję na blogu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam :) I nie dziwię się, że jesteś z niego zadowolona :)

      Usuń
  4. Też ostrzę sobie na niego zęby. Ale póki co w portfelu hula wiatr...;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten ból :( Ale podkład jest bardzo wydajny więc się opłaca.

      Usuń
  5. Coraz bardziej przekonuję się do podkładów mineralnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To mój ulubiony podkład mineralny:) Świetnie się sprawdza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) U mnie też stał się moim ulubionym :)

      Usuń
  7. ależ mnie na nowo zachęciłaś do Lily Lolo. Odłożyłam zakup na tzw "potem", ale chyba jednak skuszę się szybciej niż myślałam ;) pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
    2. a myślisz o czyms jeszcze z Lily Lolo? czy poza podkładem uważasz że coś jeszcze jest warte kupienia? pozdrawiam najserdeczniej!

      Usuń
    3. mam jeszcze błyszczyk, który uwielbiam i cień do powiek, który jest ok, miałam próbkę pudru sypkiego i wydawał się bardzo dobry

      Usuń
  8. Podkład Lily Lolo bardzo lubię :) mam go od stycznia tego roku i jeszcze zostało ho ho w opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie potrafię przekonać się do podkładów mineralnych :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo nie potrafiłam, ale jak zaczęłam się niemiłosiernie świecić to postanowiłam spróbować i nie zawiodłam się :)

      Usuń
  10. Też go używam. Mam Warm Peach.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mnie ostatnio kusi ten podkład :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zbierałam się do kupna kilka m-cy :) w końcu kupiłam i było warto :)

      Usuń
  12. Zdecydowanie bardziej wolę podkłady w kremie, ale recenzja tego zachęca do wypróbowania również w innej formie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) cieszę się :)
      od zawsze używałam podkładów w płynie, ale wydaje mi się, że sypki nie podkreśla tak "skórek" i bardziej matuje.

      Usuń
  13. już od roku obiecuje sobie zakup tego podkładu i do tej pory go nie mam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to faktycznie troszkę czasu już minęło :)

      Usuń
  14. Chciałabym mieć podkład mineralny tej firmy, ale na razie jakoś nie mogę się zebrać z zamówieniem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ciągle jeszcze nie mogę się odważyć na podkład mineralny, ale pewnie kiedyś to nastąpi... na razie z okazji zimy robię sobie kwasowe peelingi, także z powodu suchych skórek raczej odpadają.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że ten podkład znacznie mniej podkreśla skórki od podkładu w płynie, przynajmniej u mnie. Ja też muszę wybrać się na jakieś kwasy...

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy komentarz :) Wszystkie są dla mnie niezmiernie ważne.

Jednak komentarze obraźliwe, nieetyczne i naruszające zasady dobrego wychowania będą usuwane.