poniedziałek, 31 grudnia 2012

Życzenia i zaproszenie :)




źródło


Kochani chciałabym Wam życzyć 
w Nowym Roku 
szczęścia i spełnienia wszystkich marzeń :)


Przy okazji serdecznie zapraszam na Rozdanie do EKOcentryczki. Sam również biorę w nim udział :)




sobota, 29 grudnia 2012

Luvos – Szampon z glinką mineralną.



Kilka tygodni temu pisałam o zakupach jakie dokonałam w sklepie internetowym Bio-Lady (tu). Do tej pory napisałam Wam kilka słów o maseczce i dwufazowym płynie do demakijażu. Dziś chciałabym przedstawić Szampon z glinką mineralna Luvos Heilerde.




Producent zachęca nas tak:

„Delikatnie oczyszcza włosy, nadając im zdrowy wygląd. Skomponowany na bazie ultra drobnej glinki mineralnej Luvos®, bogatej w wartościowe minerały i pierwiastki śladowe. Podczas mycia glinka wiąże nadmiar sebum, usuwa martwe łuski i zanieczyszczenia. Cenny olej z organicznego rzepaku chroni włosy przed przesuszeniem i łagodzi podrażnienia. Szampon z glinką mineralną Luvos® jest łagodnym preparatem, stabilizującym pH skóry głowy i przywracającym naturalną równowagę. Przeznaczony do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju włosów, zwłaszcza przetłuszczających się i do włosów z łupieżem. Może być również używany do włosów farbowanych.

Składniki: Aqua, Sorbitol, Glycerin, Coco Glucoside, Loess, Sodium Lauroyl Lactylate, Zea Mays Oil, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium cocoyl Glutamate, Sodium Coco-Glucoside Tartrate, Parfum (Natural Essential Oils), Kaolin, Xanthan Gum, Tocopherol, Canola Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Citric acid, Geraniol*, Limonene*, Linalool*

* z olejków eterycznych




Byłam bardzo ciekawa tego szamponu. Czytałam sporo dobrego o firmie Luvos, dlatego gdy pojawiła się okazja skorzystania z super promocji – wykorzystałam ją :)

Szampon zamknięty jest w ładnej, plastikowej tubie. Aplikacja nie jest niewygodna, a opakowanie bardzo solidne i szczelne. Konsystencja szamponu jest niezbyt gęsta, ale i nie rzadka, kolor zielony, a zapach świetny :) Nie bardzo potrafię go zidentyfikować, ale jest świeży, trochę jakby cytrusowy, bardzo mi się podoba i dość długo utrzymuje się na moich włosach.




Muszę przyznać, że szampon jest świetny. Dobrze oczyszcza włosy, usuwa nadmiar sebum. Włosy po nim są mocniejsze. W znacznym stopniu przyczynił się do zmniejszenia ich wypadania (nie mam już tego problemu), wydaje się być ich więcej, są lekkie i puszyste (ale nie jest to puch). Jestem bardzo zadowolona z tego szamponu.

Jedyny jego minus to wydajność. Szampon słabo się pieni, dobrze jest podczas mycia lekko zwilżyć włosy. U mnie nie zawsze zdaje to egzamin, szczególnie jak zmywam olej, aplikuję więc dodatkową porcję szamponu. Mam krótkie włosy więc szampon starczy mi na dość długo, jednak w przypadku długich włosów okres ten może znacznie się skrócić.

Żałuję tylko jednego, że gdy kupowałam szampon nie było jeszcze odżywki z tej serii. Teraz jest i możecie być pewne, że gdy następnym razem będę kupowała szampon wezmę do kompletu również odżywkę :)


Cena szamponu: 35,00 zł za 200 ml.



Pamiętajcie, iż nadal możecie skorzystać z promocji „Pierwsze zakupy” – 10% w internetowym sklepie Bio-Lady.




czwartek, 27 grudnia 2012

Sole i muffinki własnej roboty.





Hej Kochani. Mam nadzieję, że spędziliście cudowne, rodzinne święta. Ja już żałuję, że się skończyły :)


Dziś chciałam napisać Wam kilka słów o nagrodzie, którą wygrałam na blogu Ani (pisałam tu). Od razu przepraszam Was za brak zdjęć, ale tak szybko chciałam je wypróbować, że po prostu zapomniałam zrobić :)




W paczuszce miałam babeczkę, muffinkę i trzy rodzaje soli.

Babeczka miała zbitą, twardą konsystencję. Zużyłam połowę na kąpiel. Szybko rozpuszcza się w wodzie. Kąpiel była relaksująca i pachnąca, sama przyjemność.

Muffinka miała charakter nawilżający. Przez chwilę zastanawiałam się nawet czy to nie balsam do ciała :) Zważywszy na to, że lubię zanurzyć się w wannie w całości wrzuciłam połowę muffinki do kąpieli.Trochę trudniej się rozpuszcza niż solna babeczka i zostawia tłusty nalot na wannie, ale skóra po niej jest bardzo dobrze nawilżona i odżywiona, nie ma potrzeby smarowania jej dodatkowo balsamem.




Soli chyba zbytnio nie muszę zachwalać. Każda z nas zna ich dobroczynność. Muszę przyznać, że kąpiele solne to sama przyjemność szczególnie gdy pachną tak cudnie, a ponadto mają dobroczynny wpływ na nasze ciało.

Oczywiście zrobiłam sobie kąpiel solną do stóp - relaks gwarantowany!


Jestem bardzo zadowolona z tej wygranej, a Ania robi naprawdę super rzeczy. Podziwiam jej talent, chęć i zaangażowanie. 


niedziela, 23 grudnia 2012

ŻYCZENIA




Kochani chciałabym Wam i Waszym rodzinom życzyć

spełnienia wszystkich marzeń, zdrowia, dostatku,

codziennego szczęścia, rodzinnego ciepła, radości

oraz pomyślności z okazji nadchodzących Świąt

Bożego Narodzenia.



sobota, 22 grudnia 2012

ALEPIA Maska z błotem Morza Martwego



Jakiś czas temu nabyłam po bardzo atrakcyjnej cenie od jednej z blogowych koleżanek (dziękuję kochana :) ) Maskę z błota z Morza Martwego. W pakiecie miałam jeszcze dwa produkty, ale o nich innym razem.




Producent maskę opisuje tak:

„ALEPIA Maska do twarzy i włosów z czarnego błota z Morza Martwego. Kleopatra stosowała błoto do kąpieli aby zachować młodość skóry.
Faktycznie, błoto wpływa łagodząco i regenerująco na skórę a włosom nadaje objętość i blask.

Sposób użycia:

Zastosowanie na twarz:
Aplikować na twarz grubszą warstwę omijając obwód oczu. Zostawić na 5-10min.

Zastosowanie na włosy:
Nakładać na umyte włosy, masując. Zostawić na 20min po czym spłukać.
Eliminuje nadmiar sebum.”


Maska znajduje się w ładnym, plastikowym pojemniku o pojemności 100 gr. Posiada podwójne zamknięcie, dzięki czemu jest lepiej zabezpieczona. Przed użyciem maski należy ją wymieszać, gdyż na wierzchu zbiera się woda. Pachnie jak błoto J jednak nie jest to zapach drażniący ani jakiś szczególnie nieprzyjemny.




Maska ważna jest 3 miesiące od momentu otwarcia, ale naprawdę nie ma problemu z jej zużyciem. Można stosować ją na dwa sposoby: na twarz i na włosy. Ja przede wszystkim używałam jej do twarzy, na włosy nałożyłam raz, aby sprawdzić jak działa, więcej razy było mi jej po prostu szkoda.

Jeżeli chodzi o działanie na włosy to faktycznie włosy mniej się przetłuszczają i wydaje się być ich jakby więcej.  Trochę ciężko się ją jednak spłukuje z włosów.




Na twarz, przynajmniej moją, działa naprawdę fajnie. Bardzo ładnie oczyszcza, łagodzi zmiany trądzikowe i nadaje skórze jednolity kolor (poza oczywiście zmianami trądzikowymi, aczkolwiek również delikatnie je rozjaśnia). Po maseczce trzeba delikatnie twarz nawilżyć. 




Maskę można dostać w sklepie BIOLANDER za cenę 48,00 zł.



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Zimowy krem do rąk NATURA SIBERICA.






Jakiś czas temu podczas zakupów w sklepie Kalina (szampon i odżywka) wzięłam również Zimowy Krem Do Rąk. Zbliżała się zima, moje kremy się kończyły więc był to dobry moment na wypróbowanie czegoś nowego.


Zachęcił mnie do zakupy opis producenta:

„Zimą naszym dłoniom potrzebna jest niezawodna ochrona. Naturalna siła syberyjskich ziół i czyste organiczne ekstrakty, na bazie których został stworzony krem pomaga chronić dłonie przed oddziaływaniem zimna i zapewnia skórze intensywne odżywienie.

Unikatowy skład kremu tworzą Dzika Róża Dahurska i Różeniec Górski, składniki te podnoszą właściwości ochronne i aktywność skóry. Ekstrakt z Białego Mchu Syberyjskiego pomaga skórze dobrze znosić zmiany klimatyczne np. zmiany temperatur. D- Panthenol skutecznie nawilża i odżywia skórę dłoni.

Zastosowanie: dla wszystkich typów skóry. Do codziennej pielęgnacji. 

Sposób użycia: Nanieść krem na czystą i wysuszoną skórę dłoni. Wcierać delikatnymi ruchami, aż do całkowitego wchłonięcia.

Termin przydatności: 01.2015

Pojemność opakowania: 75ml

Skład: Aqua with infusions of extracts: Rhodiola Rosea, Pulmonaria Officinalis, Hesperis Sibirica, Sphagnum Cuspidatum, Dicaprylyl Ether, Panthenol, Cocoglycerides, Sorbitan Oleate, Polyglyceryl-3-Diisosstearate, Glycerin, Beeswax, Organiczne ekstrakty: Chamomilla Recutita, Spirae Ulmaria, Oleje: Rosa Davurica, Pinus Sibirica, Tocopherol, Palm Glycerides Citrate, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.
Producent: OOO NATURA SIBERICA, Rosja”




Kremu zaczęłam używać jeszcze jesienią i powiem szczerze spisywał się bardzo dobrze. Konsystencja kremu jest lekka dzięki czemu szybko się wchłania w dłonie. Ręce po jego użyciu są gładkie i dobrze nawilżone. A raczej były…

…bo krem niestety zupełnie nie daje rady zimą. Przynajmniej w przypadku moich dłoni. Mimo ciągłego nim smarowania (noszę go w torebce) ręce mam suche i przemarznięte. 




Do tego nie podoba mi się zapach kremu. Wydaje mi się „chemiczny”,  sztuczny i niestety troszkę mnie drażni. Krem zamknięty jest w ładnej, białej tubce o pojemności 75 ml.

Podsumowując całkiem dobry krem, jednak co najwyżej na porę jesienną. Nie sądzę żebym kupiła go ponownie.

Cena kremu: 15,50 zł


czwartek, 13 grudnia 2012

Dwufazowy płyn do demakijażu – Ikarov.






Czy miałyście tak kiedyś, że już po pierwszym użyciu kosmetyku tak Was zachwycił, że od razu chciałyście o nim pisać?
Ja tak właśnie miałam w przypadku dwufazowego płynu do demakijażu Ikarov :)  I gdyby nie to, że górę wziął rozsądek i chęć dłuższego przetestowania płynu, napisałabym o nim już dawno.
O tym czy moje pierwsze wrażenie było słuszne i czy nic się w trakcie testowania nie zadziało opowiem już za chwilkę.


Na wstępie jednak tradycyjnie kilka słów od producenta:

„Jest całkowicie naturalnym produktem dwufazowym (tzw. dwa w jednym). Zawiera jednocześnie olejek jojoba i wodę różaną (pochodzącą z najszlachetniejszego gatunku róży – tzn. z róży damasceńskiej). Te dwa optymalnie dobrane składniki, skutecznie zmyją każdy rodzaj makijażu - zarówno przygotowany przy użyciu kosmetyków rozpuszczanych w wodzie, jak i kosmetyków rozpuszczanych w tłuszczach. 

Płyn działa dwufazowo: wnika głęboko w warstwy skóry, usuwając wszelkie zabrudzenia i jednocześnie doskonale nawilża cerę. Nie podrażnia oczu a, dzięki zawartości olejku jojoba, dodatkowo odżywia rzęsy. Kosmetyk zapewnia skórze uczucie świeżości i komfortu.
Dwufazowy płyn do demakijażu pozostawia na powierzchni skóry delikatną warstwę o działaniu odżywczym i nawilżającym. Po zastosowaniu nie ma więc konieczności aplikowania na skórę kremu.”




Płyn kupiłam w sklepie Bio-Lady. Po licznych pochwałach na blogach olejków Ikarov oraz pochlebnej opinii Prozerpine odnośnie tego właśnie płynu, postanowiłam go wypróbować. 

Dwufazowy płyn Ikarov zamknięty jest w ciemnej, plastikowej buteleczce o pojemności 125 ml. Przed użyciem należy go wstrząsnąć aby wszystkie składniki się połączyły, a następnie za pomocą wacika zmywamy makijaż.




Już po pierwszym użyciu płynu byłam nim zachwycona. Makijaż schodzi bardzo łatwo, skóra po zmyciu jest czysta i nawilżona, znakomicie radzi sobie również z tuszem (nie wiem jak z wodoodpornym gdyż nie używam takiego). A co najważniejsze nie szczypie w oczy, a wręcz je pielęgnuje.

I oczywiście zapach – piękny różany – przyjemność używania płynu jest podwójna. Z całą pewnością płyn zostanie u mnie na bardzo długo :)

Cena dwufazowego płynu: 24, 90 zł



sobota, 8 grudnia 2012

Wygrana w rozdaniu u Naturalnie :)

Na wstępie chciałam przeprosić Was za przerwy między postami, ale córcia mi choruje, w pracy meksyk, a teraz i ja jestem chora. I czasu brak, tym bardziej, że dzień taki krótki teraz :(

Chciałam się Wam pochwalić wygraną w rozdaniu u Ani autorki bloga Wszystko to, co kobiety kochają :). W środku tygodnia dostałam paczuszkę, a w niej takie oto wspaniałości:




- babeczki
- sole.

Wszystko bardzo dobrze zapakowane i doszło w nienaruszonym stanie. Na pewno napiszę coś więcej jak tylko wypróbuję te cudeńka. Teraz mogę powiedzieć, że ślicznie wszystko pachnie :)


niedziela, 2 grudnia 2012

Tusz do rzęs Dr.Hauschka - uzupełnienie


Kochani wczoraj zamieściłam post o pogrubiającym tuszu do rzęsy Dr.Hauschka (tu). Wiele z Was prosiło o zdjęcia. Co prawda mój aparat nie jest za dobry w robieniu takich zdjęć (jak i innych), ale może coś na nich będziecie w stanie zobaczyć.

Rzęsy pomalowane raz. Przepraszam za jakość i stylizację - a raczej jej brak :) Ale zdjęcia robiłam w tak zwanym międzyczasie :)







A tu mały bonus - czyli mój mąż pomaga w sesji zdjęciowej...




Życzę Wam miłej niedzieli!


sobota, 1 grudnia 2012

Mój pierwszy naturalny tusz do rzęs.






Sięgając po swój pierwszy naturalny tusz chciałam żeby był dobry i żeby mnie nie zawiódł, dlatego mój wybór padł na Pogrubiający tusz do rzęs (Volume Maskara) Dr.Hauschka. Czy jestem zadowolona z wyboru? Za chwilę się przekonacie…


Producent o tuszu pisze tak:

Tusz do rzęs pogrubiający (Volume Maskara) zwiększa objętość rzęs, nadając im uwodzicielski odcień czerni. Kompozycja z wosku pszczelego, różanego i wosku candelilla oraz jedwabiu otula warstwą ochronną każdą rzęsę z osobna. Cenne wyciągi z czarnej herbaty, neem i świetlika pielęgnują delikatną okolicę oczu. Przebadane okulistycznie preparaty poleca się również osobom noszącym soczewki kontaktowe.

Skład: Aqua, Pyrus Cydonia Seed Extract, Alcohol, Saccharum Officinarum Extract, Sorbitol, Ricinus Communis Oil, Acacia Senegal, Cetearyl Alcohol, Cera Flava, Camellia Sinensis Extract, Melia Azadirachta Leaf Extract, Candelilla Cera, Lysolecithin, Euphrasia Officinalis Extract, Serica Powder, Hydrogenated Jojoba Oil, Rosa Damascena Extract, Rosa Damascena Oil, Parfum, Citronellol*, Geraniol*, Linalool*, Hectorite, CI 77499, CI 77891, CI 77007.

*składnik naturalnego olejku eterycznego




Tusz zamknięty jest w prostym, eleganckim, czarnym opakowaniu ze złotymi napisami o pojemności 10 ml. Konsystencja tuszu jest idealna, ani za gęsta, ani za rzadka. Bardzo dobrze się go rozprowadza na rzęsach, nie skleja ich. Jeżeli chcemy uzyskać bardziej spektakularny efekt wystarczy po wyschnięciu nałożyć drugą warstwę tuszu, choć już jedna warstwa daje bardzo ładny efekt.

Tusz nie kruszy się, zostaje na rzęsach przez cały dzień. Bardzo łatwo się zmywa przy demakijażu. Gdy pierwszy raz wyjęłam szczoteczkę zauroczył mnie różany zapach tuszu, dzięki któremu przyjemność jego używania jest jeszcze większa.




Używam tuszu od kilku tygodni i mam wrażenie, że odżywia moje rzęsy, są jakby mocniejsze. Jedyny minusik jest taki, że mocniejszy deszcz czy łzy potrafią go trochę rozmazać.Pewne jest jednak to, że kupię go ponownie, bo to naprawdę dobry tusz :)


Cena tuszu 67,00 zł (termin ważności 6 miesięcy).

 

czwartek, 29 listopada 2012

Balsamiki od Smykusmyka :)



Jak zapewne pamiętacie jakiś czas temu dostałam kilka rzeczy u Patrycji autorki bloga Kosmetyka Smykusmyka (tu). Chciałam wypróbować tych małych własnoręcznie zrobionych cudeniek.


Oto co zamówiłam:
Balsam do ciała motylek o zapachu waniliowym




Balsam do ciała babeczka o zapachu czekoladowym



Balsam do ust pomarańczowy



Balsam do ust czekoladowy



A do tego dostałam na wypróbowanie balsam do ust o zapachu zielonego jabłuszka i zmiksowany balsam do ciała, którego opis można znaleźć na blogu Pati.






Balsam w kształcie babeczki i jeden balsam do ust powędrował do mojej mamy, a kawałek motylka dałam do wypróbowania koleżance.
I opinie były zgodne. Kosmetyki są super, pachną bajecznie, mogłabym je wąchać cały czas.

Balsamy do ciała bardzo dobrze je nawilżają, pozostawiają delikatny film, który jednak bardzo szybko się wchłania. Efekt nawilżenia pozostaje na długo.
To były moje pierwsze „twarde” balsamy i musiałam nauczyć się ich używać, ale na pewno nie raz jeszcze taki zakupię.

Podobnie jest z balsamami do ust. Usta są nawilżone przez długi czas, a delikatny aczkolwiek wyczuwalny zapach dodaje im większego uroku.

Jestem pod wrażeniem tych kosmetyków. Wielka szkoda, że komuś to przeszkadza, bo dla takich beztalenci jak ja to był najlepszy na wypróbowanie fajnych, naturalnych i własnoręcznie zrobionych kosmetyków.


niedziela, 25 listopada 2012

Drożdżowa maska do włosów Babuszki Agaffi.





Skuszona pozytywnymi opiniami, a także chęcią poprawy kondycji swoich włosów (bardzo mi wypadały) postanowiłam kupić Drożdżową Maskę do Włosów – Pobudzenie Wzrostu Babuszki Agaffi. Miałam nadzieję, że choć trochę wzmocni moje włosy i powstrzyma wypadanie. Czy się udało? 




 Producent w ten sposób zachwala kosmetyk:



„Maska do włosów  drożdżowa to wspaniały sposób na przyśpieszenie wzrostu włosów. Drożdże piwne to naturalne źródło białka, witamin i mikroelementów, które przenikają w strukturę włosa, wzmacniając je i przyspieszając wzrost. Olej z kiełków  pszenicy posiada działanie regeneracyjne i przeciwdziałające wypadaniu.  Sok z brzozy to znany ludowy środek  na wzmocnienie cebulek włosowych. Dzięki zawartości olejów z zimnego tłoczenia maska ułatwia rozczesywanie. Włosy stają się jedwabiste i pełne blasku.

Maska zawiera ekstrakty z:
Drożdże piwne (Yeast Extract) – poprawiają strukturę włosa, wzmacniają, przyśpieszają wzrost.
Sok brzozowy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu.
Oman wielki  (Inula Helenium Extract) – działa antyseptycznie i przeciwbakteryjnie
Mącznica lekarska ( Arctostaphylos Uva Ursi Extract) - znakomity naturalny antyseptyk
Ostropest plamisty (Silybum Marianum Extract) - łagodzi stany zapalne i hamuje zmiany skórne.

oraz oleje z zimnego tłoczenia:

Olej z kiełków  pszenicy (Triticum Vulgare Germ Oil) - regeneruje wnętrze włosów, odtwarza naturalną osłonkę i wygładza ich powierzchnie. Chroni przed nadmierną utratą wody oraz promieniowaniem UV.
Olej z nasion białej porzeczki (Ribes Aureum Seed Oil) – wykazuje działanie przeciwzapalne, intensywnie odżywia włosy.
Olej z orzeszków cedrowych (Pinus Siberica  Cone Oil) – ogranicza łojotok, zwalcza łupież, stymuluje krążenie podskórne i przeciwdziała wypadaniu włosów
Olej z owoców dzikiej róży ( Rosa canina Fruit Oil) - odżywia, nawilża i uelastycznia włosy
   
Sposób użycia: nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy. Równomiernie rozprowadzamy na całej długości aż do podstawy włosa. Po 1-2 minutach zmywamy wodą.

Skład INCI: Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, ; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Siberica  Cone Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid

Pojemność opakowania  300ml”    
    




Maska zamknięta jest w plastikowym opakowaniu, z którego łatwo jest wydobyć odpowiednią ilość produktu. Ma podwójne zamknięcie, co chroni ją przed dostaniem się wody. Kolor jasny, konsystencja rzadkiego budyniu, pachnie bardzo przyjemnie, ciasteczkowo.




I na tym zalety maski się kończą. Maska nie zrobiła z moimi włosami nic poza nadmiernym ich obciążeniem. Nie powstrzymała wypadania nawet w najmniejszym stopniu, nie wzmocniła ich, a już na pewno nie przyśpieszyła ich wzrostu. Próbowałam różnych kombinacji: przed myciem, po myciu na 15-20 min., po myciu na 2 min jak zaleca producent i za każdym razem efekt był ten sam.
Szczerze mówiąc nie mogę się doczekać, aż maska się skończy, bo nie lubię wyrzucać kosmetyków.




Maskę kupiłam ją w sklepie BIOARP.PL

Cena maski 20,00 zł.



sobota, 17 listopada 2012

Mineralny podkład Lily Lolo.






Lily Lolo jest czołowym producentem kosmetyków mineralnych w Wielkiej Brytanii. Firma szczyci się produkcją kosmetyków w 100 % naturalnych, pozbawionych wszelkiej chemii, kosmetyków które nie zatykają porów, posiadają właściwości antybakteryjne, które znacząco poprawiają wygląd cery.
Lily Lolo ma również dobre opinie wśród konsumentek, blogerek, więc postanowiłam spróbować i ja :)


Podkłady LL posiadają naturalny filtr SPF 15 i zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natura Heath.


Producent o podkładzie pisze tak:

„Nasz podkład:

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodoodporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  •  może być używany przez wegetarian i wegan”



Skład podkładu: Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna


Podkład kupiłam na stronie Costasy oficjalnego dystrybutora kosmetyków Lily Lolo. Dość sporo czasu zajęło mi wybranie odcienia. Jest to o tyle trudne gdyż wybór jest duży. Ostatecznie padło na Barely Buff. Na początku wydawał się być zbyt jasny (był to koniec lata, a ja byłam troszkę opalona) jednak teraz jest idealny. Wiem przynajmniej, że na lato potrzebny mi będzie troszkę ciemniejszy odcień.




Podkład jest sypki, a proszek „idealnie” gładki – mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :) Jest to mój pierwszy sypki podkład więc troszkę czasu zajęło mi nauczenie się jego aplikacji. Teraz nie mam już z tym większych problemów, no chyba że twarz płata mi nieprzyjemne figle w stylu okropnego wysypu…



Puder zamknięty jest w szklanym słoiczku z plastikową zakrętką. Posiada sitko, które można zamknąć obrotową nakładką. Wygląda bardzo ładnie i elegancko.
Nakładam go miękkim pędzlem - kolistymi ruchami. Puder idealnie stapia się z twarzą. Całkiem dobrze kryje, szczególnie przebarwienia i mniejsze niedoskonałości. Nie zapycha porów i nawet trochę matuje. Jest bardzo wydajny, pewnie starczy mi na rok czasu – albo i dłużej :) Jest to podkład, który zagości u mnie na pewno na bardzo długo.




Cena podkładu:  69,90 zł za 10 g (dostępna jest wersja mini 0,75 g w słoiczki za 9,90 zł)


czwartek, 15 listopada 2012

Rozdanie u Ani autorki bloga Wszystko to, co kobiety kochają :)


Kochani zapraszam Was na rozdanie u Ani, autorki bloga Wszystko to,co kobiety kochają :). Do wygrania są super wyglądające dodatki do kąpieli własnoręcznie robione przez autorkę bloga. Ja chętnie bym wypróbowała :)


do wygrania babeczki i nie tylko....



środa, 14 listopada 2012

Maseczka nawilżająca Luvos.



Jak zapewne pamiętacie pisałam niedawno o małych zakupach i promocji w sklepie Bio-Lady (tu). Dziś chciałam napisać kilka słów o jednym z kosmetyków, a mianowicie o Maseczce nawilżającejz olejkiem migdałowym Luvos Heilerde.




Luvos® Maseczka nawilżająca z olejkiem migdałowym
Na bazie glinki mineralnej oraz cennego olejku migdałowego; przywraca odpowiedni poziom wilgoci w skórze, dodaje witalności i naturalnej elastyczności. Testowana dermatologicznie. Dla Vegan.

Pojemność: 2 x 7,5ml”


przepraszam za jakość, ale aparacik ostrości nie chciał ustawić
 
Maseczka znajduje się w podwójnej saszetce, gotowa do użycia. Jest to idealne rozwiązanie dla mnie (jak pewnie i dla wielu z nas) gdyż nie mam ostatnio wiele czasu dla siebie.
Połowa maseczki starcza na wysmarowanie twarzy, szyi a nawet dekoltu. Konsystencja jest gęsta, a kolor oliwkowy. Pachnie przyjemnie, przynajmniej dla mnie.

Maseczkę stosujemy na oczyszczoną skórę omijając okolice oczu i ust. Ja zostawiłam maseczkę na ok. 15 min. Oczywiście nie możemy pozwolić aby maseczka zaschła, co dzieje się po ko 10-15 min, w zależności od ilości maseczki na twarzy. Po tym czasie zmywamy maseczkę letnią wodą.




Powiem szczerze, że po jej zmyciu byłam bardzo pozytywnie zaskoczona. Skóra twarzy była dobrze nawilżona i odżywiona, nabrała blasku. Jak wiecie mam teraz straszne problemy z cerą, ale mimo wszystko zauważalne dla mnie było jak koloryt twarzy się wyrównuje.
Maseczka idealnie sprawdziła by się również  przed większym wyjściem.

Cena podwójnej saszetki: 7,60 zł


Cieszę się, że skorzystałam z promocji sklepu Bio-Lady i mogłam poznać kosmetyki firmy Luvos Heilerde, naprawdę są godne uwagi, a ja mam zamiar wypróbować jeszcze inne ich produkty.



sobota, 10 listopada 2012

TAG Liebster Award – czyli 11 niekoniecznie łatwych pytań.





Otrzymałam wyróżnienie a jednocześnie zaproszenie do zabawy od Prozerpine autorki bloga Natural perfect’s secret. Bardzo Ci kochana dziękuję i z przyjemnością biorę udział w zabawie :)


Oto zasady Liebster Award:

"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


1.            Twój ideał kobiecego piękna.

Kobieta nie musi być Miss Polonią żeby być piękną. Może to banalne, ale kobieta zadbana, miła i uśmiechnięta jest naprawdę piękna :)

2.            Kawa czy herbata? Którą opcję najczęściej wybierasz?

Kiedyś kawa, teraz zdecydowanie herbata, najczęściej zielona lub owocowa.

3.            Książka, która najmocniej wpłynęła na Ciebie, jako na człowieka.

Mały Książę (Antoine de Saint-Exupéry).

4.            Postać (powieściowa, filmowa, bajkowa) z którą się utożsamiałaś lub utożsamiasz.

Nie przychodzi mi żadna postać do głowy więc raczej takiej nie ma…

5.            Twój znak zodiaku – czy dostrzegasz jego wpływ na swoją osobowość?

Wodnik.  Bardzo fajny opis tego znaku zodiaku jest tu. Jedyne z czym się nie zgadzam to nie poddaję się jak coś się nie uda. Mam chwilowego doła, ale później myślę co zrobić żeby było dobrze i staram się działać.

6.            Kolor, który wprawia Cię w świetny nastrój :)

Kolory generalnie nie wpływają jakoś szczególnie na mój nastrój, ale różowe ubrania wywołują uśmiech na mojej twarzy, gdyż kojarzą mi się z moją córcią :)

7.            Ilość czy jakość? W których wypadkach kierujesz się tymi wyznacznikami?

Zdecydowanie jakość. Czy to kosmetyki, jedzenie czy ubranie stawiam na jakość. Wiele razy już mi się to opłaciło.

8.            Co najchętniej nakładasz na usta: szminkę, błyszczyk? A może bezbarwny balsam?

Błyszczyk.

9.            Ulubiony kwiat.

Generalnie róża, ale bardzo lubię też słoneczniki, są bardzo wesołe i optymistyczne. A jesienią wrzos.

10.        Piosenka, której najchętniej słuchasz tej jesieni :)

Diamonds – Rihanna, I Follow Rivers – Lykke Li

11.        Kosmetyczne odkrycie roku – czy już masz? Jeśli tak to podziel się :)

Scrub Pat&Rub.



P.S. Zostałam wyróżniona również przez Balsamowo – dziękuję BARDZO :) Zatem kolejna porcja pytań i odpowiedzi.


1. Jak wygląda Twój codzienny makijaż?

Bardzo naturalny. Podkład, puder, tusz i delikatny cień.

2. Ulubiony podkład, który możesz z czystym sercem polecić?

Mineralny Lily Lolo

3. Kiedy byłaś mała, to kim chciałaś zostać?

Policjantką :)

4. Jaki kosmetyk określiłabyś mianem "kosmetycznego odkrycia tego roku"?

Scrub Pat&Rub

5. Czy często zdarza Ci się wyrzucać kosmetyki?

Staram się nie wyrzucać kosmetyków, jeżeli jakiś mi nie odpowiada to oddaję komuś komu może się przydać.

6. Czy korzystasz z zabiegów w salonach kosmetycznych? Jakich?

Bardzo rzadko. Jeżeli już to oczyszczanie, kwas, maseczka.

7. Twój ulubiony serial?

Sex and the city, Dr House, Przyjaciele, Lekarze

8. Gdybyś mogła być mężczyzną 1 dzień, byłabyś...? :)

Mężczyzną :)  Moim mężem – ciekawe co on sobie czasami myśli :)

9. Ile masz lat? (jestem ciekawa, czy się przyznacie, choćby w przybliżeniu :))

Za dużo…latka lecą….

10. Kot czy pies?

Pies

11.      Ulubione perfumy?

Armani Mania i Code
 


MOJE PYTANIA

1.            Jaką cechę charakteru cenisz najbardziej u innych, a jakiej nie lubisz?
2.            Twój ulubiony deser.
3.            Ulubiony film i książka.
4.            Który z kosmetyków gości u Ciebie najczęściej?
5.            Jakie są Twoje ulubione perfumy?
6.            Twoje największe marzenie z dzieciństwa?
7.            Jeżeli nie Polska to co…?
8.            Dlaczego prowadzisz bloga?
9.            Jaka jesteś?
10.        Ulubiona piosenka.
11.        Jaka jest Twoja największa słabość?


Do zabawy zapraszam: